PRODUCT PLACEMENT I SAMOCHÓD

BMW Z3 (model podobny do tego jaki wykorzystano w filmie o przygodach Jamesa Bonda, auto zdjęcia Victorq, źródło http://commons.wikimedia.org/wiki/File:VictorQuinterosZ3.jpgAudycja zawierała lokowanie produktu – skądś znacie ten napis? Obecnie pojawia się co chwilę na ekranach naszych telewizorów. A co tak naprawdę oznacza? A no to (w dużym skrócie), że widz oglądając dany format będzie miał do czynienia z określonymi, mniej lub bardziej znanymi markami, które pojawiają się gdzieś tam w tle eksponując swoje produkty. Dotyczy to również samochodów. Chociaż w ich przypadku częściej zamiast informacji o ,,lokowaniu,, możemy spotkać się z napisami na tyłówce (planszy z napisami końcowymi) w stylu ,,dziękujemy firmie (nazwa producenta samochodu, salonu, importera, itp.) za udostępnienie samochodów do zdjęć,,. Tak czy inaczej nie musze chyba nikomu tłumaczyć, że seriale, filmy i teledyski są świetnym nośnikiem reklamowym dla producentów motoryzacyjnych, często nawet lepszym niż setki billboardów czy reklam prasowych i audiowizualnych. Postaram się więc trochę przybliżyć ten temat.

Tak naprawdę nie wiadomo kiedy po raz pierwszy pojawiło się zjawisko product placement, w odniesieniu do tematu moto. Gdyby się uprzeć, to można nawet przyjąć że miało to miejsce w pierwszej połowie ubiegłego wieku, np. na planie produkcji o przygodach Flipa i Flapa – uważni obserwatorzy dostrzegą tam między innymi kultowego Forda T uznawanego za jedną z ikon światowej motoryzacji.

Z USA szybko przenosimy się na Wyspy. Nieco bardziej widocznym polem do działań ludzi od marketingu, była (i jest) cała seria filmów o przygodach Jamesa Bonda. Można przypuszczać, że czołowi producenci ekskluzywnych angielskich pojazdów – tacy jak Aston Martin czy Lotus – dokładnie przeanalizowali ewentualne korzyści, wynikające z udziału ich produktów w filmach o agencie 007. Dzięki kultowej serii wymienione marki samochodów stały się legendami motoryzacji i do dziś są postrzegane jako jedne z najbardziej prestiżowych aut sportowych. Jednak w pewnym momencie zwykła promocja poszczególnych modeli na ekranie wydała się niewystarczająca. Dało to początek zupełnie nowemu zjawisku, jakim było lokowanie w filmach o Bondzie samochodów tuż przed ich oficjalnymi, światowymi premierami. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku BMW Z3, które zostało pierwszy raz zaprezentowane w 1996 r., choć widzowie mogli obejrzeć ten model już rok wcześniej, w obrazie Goldeneye. Co więcej, kampanię reklamową pojazdu koncern BMW oparł właśnie na tym filmie, co – w związku z kinowym sukcesem produkcji – przełożyło się na widoczny wzrost sprzedaży modelu. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Mondeo IV generacji. Mimo że jego oficjalny pokaz odbył się podczas salonu samochodowego w Moskwie w 2007 roku, to samochód został zaprezentowany w innej części przygód agenta 007 – Casino Royale – w roku 2006. Nie jestem wróżką i nie czytam w myślach ale być może tym sposobem Ford chciał podnieść nieco prestiż tego auta, który w niedługim czasie miało wejść do sprzedaży. A co na to US i A?

Producenci motoryzacyjni zza oceanu przyjęli raczej odmienną postawę w odróżnieniu od swoich europejskich konkurentów. Tak naprawdę, całe PRowe zamieszanie wokół aut na ekranie było średnio zauważalne. Jeśli ktoś wątpi w to co piszę, to przypomnijcie sobie mój artykuł o serialu Knight Rider. Mimo, że Pontiac miał świetną okazję aby jeszcze więcej zarobić na Trans AMie, modelu takim jak serialowy K.I.T.T., nie zrobił tego. Nie wypuścił żadnej limitowanej wersji tego auta, choćby minimalnie upodabniającej go do serialowego odpowiednika. Mało tego – tak naprawdę Pontiac jakoś specjalnie nie zabiegał o to żeby akurat ich wóz pojawił się w serialu. Po prostu dogadano się z wytwórnią na dogodnych dla obu stron warunkach i tyle. Zaniedbanie ludzi z działu PR? Nie wiem, w każdym razie -tak jak wspomniałem kilka linijek wyżej- daje nam to przykład tego, że świadomy product placement nawet w latach 80tych w tej branży w USA nie był tak widoczny jak w Europie.

Innym ciekawym przypadkiem jest auto marki De Lorean a dokładnie model DMC-12. Samochód którego chyba nikomu nie muszę przedstawiać, ale gdyby mimo wszystko ktoś nie wiedział o czym pisze to niech włączy sobie film Back to The Future (Powrót do Przyszłości). Ośmielę się stwierdzić że nawet Katarzyna W., w ciągu niespełna roku stała się bardziej ,,znana,, niż ten samochód w ciągu pierwszych lat swojego istnienia. Dopiero kilkanaście lat później auto okazało się prawdziwym rarytasem (firma która go wytwarzała szybko zbankrutowała i z tego względu powstała mała ilość tych pojazdów), chętnie rozchwytywanym przez kolekcjonerów za kwoty równie futurystyczne jak samo auto. De Lorean był (i jest) tak pożądany, że wznowiono jego produkcję która trwa do dziś dnia (w ciągu miesiąca wytwarzane są góra dwa pojazdy).

A jakieś spektakularne osiągnięcia na tym polu? Proszę bardzo – Peugeot 406 z filmu Taxi. Samo auto opisywałem już wcześniej w artykule dotyczącym znanych taksówek, więc tutaj ograniczę się jedynie do kilku słów na temat działań PR ludzi z Peugeota. Należą im się ogromne brawa. Brawa za to, że nie marnowali czasu i faktu udziału swojej firmy w sporcie. Tym sposobem na plan filmu Bensona, trafił model 406 przystosowany do wyścigów BTCC (British Touring Car Championship). Skutki tego posunięcia widać jak na dłoni w scenach pościgowych na filmie. Założę się, że po wyjściu z kina każdy kto chciał kupić sedana klasy średniej biegł do salonu Peugeota i pytał o 406. Jednym słowem – ten sympatyczny wóz zaczął być kojarzony nie tylko z autem statecznego ojca rodziny, czy źródłem zarobku dla taksówkarzy ale czymś co daje konkretne wrażenia z jazdy (żeby takie poczuć trzeba było jednak kupić topową wersję z silnikiem o pojemności 3.0V6).  

Tymczasem w Polsce… Właściwie jedynym i prawdopodobnie zamierzonym działaniem PRowym (jeśli w ogóle w PRL istniało coś takiego jak prawdziwy PR) było udostępnienie przez FSO słynnego białego Poloneza do serialu 07 zgłoś się. Auto trafiło na plan rok przed premierą ale i po niej częściej można było ten samochód oglądać na ekranie niż na ulicach. Dla Polaków znudzonych przestarzałymi Syrenami, Warszawami i licencyjnym Fiatem 125p, Polonez był marzeniem życia i oglądając kolejny odcinek przygód porucznika Borewicza większość z nich wierzyła, że kiedyś stanie się jego dumnymi posiadaczami. Niektórym te marzenia udało się urzeczywistnić a innym nie. Coż – uroki PRL. Jakiś czas później, czyli w latach 90tych widzowie zostali zbombardowani lawiną aut kilku marek pojawiających się w rodzimych filmach, np. Nissana.  Nie winię producenta i speców od PR za to że chcieli dobrze ale sami zobaczcie jak to wyszło… Przykład: Kiler. W tym filmie główny bohater (czyli z założenia poszukiwany przestępca) śmiga Nissanem 300ZX, dziennikarka która mu pomaga Nissanem Micrą a policjant który go tropi Nissanem Primerą. Nie wiem jak dla Was ale dla mnie jako fana MotoStars wyglądało to co najmniej dziwnie, biorąc pod uwagę chociażby jakieś minimalne założenia realizmu…

Przykładów można by mnożyć ale nie chcę Was zanudzać, więc na tym zakończę. Mam nadzieję, że chociaż trochę rozjaśniłem Wam zjawisko product placement i podejście do niego różnych producentów – i europejskich i tych spoza tej części świata. Pojawia się tylko jedno pytanie – czy tak naprawdę potencjalny klient chcący kupić samochód zaufa temu co widzi na ekranie czy będzie kierował się swoim rozumem i wybierze auto takie na jakie go stać i takie które będzie zgodne z tym czego rzeczywiście wymaga od samochodu? Pamiętajmy, że na zdjęciach i w telewizji, większość rzeczy wygląda fajnie a na żywo może być z tym różnie. Po prostu nie dajmy się zwariować…

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to zapraszam również do polubienia fan page MotoStars na FB:

https://www.facebook.com/pages/Moto-Stars/262181577249597?ref=hl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Anti-Spam Quiz: